wtorek, 19 lutego 2013

Books.

Witam, kochani! Jak wam mija tydzień? A raczej jego początek? U mnie jest super. Najpierw na angielskim prezentacja o Korei poprowadzona przez Koreankę z wymiany a dzisiaj o Argentynie prowadzona przez Argentyńczyka. Było niesamowicie. Nie liczy się że nie rozumiałam połowy tego co mówili ważne, że atmosfera była super. Dużo humoru i ciekawych wiadomości.

Nawiązując do tytułu posta. Jestem maniaczką czytania książek.(krótkowzroczność -3,25 oto skutki) Jak na dziewczynę, kocham romanse. I nie ważne czy jest to "tandetny" Harlequin czy jakaś inna książka, ważne, że jest wątek miłosny.;) Jednak uważam, że musi być coś co zachęci nas do czytania. Dla mnie jest to (szczególnie w romansach historycznych, które dzięki mojej cioci kocham) upór kobiety i stanowczość mężczyzny czyt. częste kłótnie czyli coś się dzieje. Ostatnio zaciekawiła mnie strona http://www.biblionetka.pl/ na której mogę czytać opisy i szukać książek w takiej kategorii jaka mnie interesuje. POLECAM. Myślę, że dzięki tym książkom (oprócz tego, że do moich marzeń doszło m.in napisać i wydać własną i zagrać w takim trochę "unowocześnionym" romansie historycznym) inaczej pochodzę do tego wszystkiego. Może to głupie ale chciałabym zgromadzić i przeczytać całą kolekcję Harlequin'ów. A jest ich tak dużo jak odcinków "Mody na sukces".;) A wy jakie książki czytacie? Wolicie tradycyjne książki czy ebooki? ;)

Buziaki,Pats.

sobota, 16 lutego 2013

Back to life.


 Witam skarby.;) Nie było mnie ponad tydzień. Cóż powrót do szkoły i wiele innych problemów nie ułatwiają życia. Czasami mam wrażenie, że wszystko jest próbą, która wykańcza nas już na starcie i naprawdę ciężko jest tak po prostu wstać i iść z uniesioną głową dalej. Jednak zdarza się, że po powstaniu na naszej drodze staje ktoś i podstawia nogę. Spotkanie z podłogą. Czy tak musi być? We współczesnym świecie jest zbyt wiele nietolerancji, zła czy egoizmu. Jednak nikt nawet przy największych chęciach nie jest w stanie zwalczyć tych cech u siebie od razu. Dlaczego? Bo jesteśmy tylko ludźmi i popełniamy błędy, nie jesteśmy doskonali. Tak naprawdę sama posiadał wiele wad, i mimo wszelkich starań nie potrafię od tak stać się grzeczna. Jednym z moich marzeń jest to by ludzie
nie nienawidzili siebie nawzajem. Bo tak naprawdę nikt nie zna nikogo w stu procentach. Myślę, że nienawiść to po prostu wmawianie sobie,  że kogoś nie cierpimy. Nie nienawidźmy. Nie musimy uwielbiać ale możemy być neutralni. Nie wchodzić innym w drogę, nie obrażać. To już jest jeden krok ku zmianie.


wtorek, 5 lutego 2013

No hai

Witam skarby. Ostatnio nie miałam większej ochoty na nic, mimo, że spełni się jedno z moim marzeń. TAK, TAK, jadę na koncert. Co prawda nie jest to VIP o którym marzę tylko płyta ale liczy się. Lustrzanko bye bye. Tutaj na blogu chcę podziękować wszytkim dziewczyną z twittera za wsparcie. Za to, że robimy wszystko razem jak prawdziwa rodzina.To jest dla mnie naprawdę ważne i dziękuję! Od dzisiaj zaczynam naprawdę oszczędzać i odchudzać się. To jest mus. Może zacznę chociaż w części spełniać swoje marzenia. Chociaż tak naprawdę nie wiem od czego zacząć. Na chwilę obecną "jaram" się koncertem i moimi kochanymi #POLISHBELIEBERS , które wbrew tego co mówią inny są naprawdę niesamowite i kochane. Następny post chciałabym napisać o tzw. hejterach. Dobry pomysł? Bo szczerze to mnie tacy ludzie do szału doprowadzają. Na koniec takie tam zdjęcie z Łukaszem<3

piątek, 1 lutego 2013

one step forward and two back.

Hej. Nie wiem jak wy ale ta pogoda sprawia, że czuję się okropnie. A ten dzień mogę zaliczyć do jednych z najgorszych. Tak naprawdę w moim życiu jest ciężko a ma być jeszcze ciężej. Czuję, że nie dam rady. Myślę, że w życiu każdego przychodzą takie dni kiedy mamy ochotę siedzieć w pokoju i płakać do poduszki. Ja mam dzisiaj. Jestem rozdarta. Kłótnia z rodzicami i nie spełnione marzenie. Co może być gorszego dla nastolatki? Marzenie nie duże. Jechać na koncert. 25 marca Atlas Arena Łódź. Ale moja mama powiedziała, że nie ma opcji. Jak zawsze rozgrywa się o pieniądze. Wiem, że to głupie ale czuję się okropnie. Chciałam zobaczyć kogoś kogo szanuję i jest dla mnie ważny. Ale nie mogę. I powtórka z rozrywki czyli kłótnia. Nie jestem łatwym dzieckiem ale mam uczucia. I nawet jeśli miałabym oślepnąć bo nie kupie okularów to chcę jechać na koncert. Pierwszy prawdziwy w moim życiu. Jest źle i będzie gorzej.

(Idealne na dzisiaj aby się uspokoić. POLECAM)
Staję się bezdusznym potworem. Może to i dobrze?